Notka o wpół do dwunastej

1546397_856571514374595_5568019043521955494_n

Zakochałam się. Zakochałam się w chłopaku z równoległej klasy. Pewnego dnia podeszłam do niego z własnoręcznie zrobionym bukietem żelków (dla jasności, wręczając mu bukiet, nie ugięły się pode mną kolana, włożyłam mu badyl w rękę, powiedziałam, że wyrwałam dla niego chwasta i szybko się zwinęłam, by nie zobaczył moich purpurowych ze wstydu policzków), on grzecznie podziękował za urodzinowy upominek i odszedł. Żywiłam nadzieję, że za dzień lub dwa, podejdzie i zaprosi mnie do kawiarni lub na spacer. Nic podobnego się niestety nie wydarzyło, „cześć” nawet od niego nie usłyszę, gdy mijamy się na korytarzu. Zachował się w porządku, przyjął to, co dla niego zrobiłam, ale nie wykonał drugiego kroku w moja stronę. Nie jest mi z tego powodu przykro, wręcz przeciwnie dzięki niemu moja ostygła porcja „schudnąć” zaczęła świeżo pachnieć i ponownie nabrałam chęci na pożarcie kg tłuszczu i przemienienia ich w górę żylastych mięśni.

Nie będę kłamać, początkowo płakałam jak bóbr przez tego typka do utworów takich wyjców jak Celine Dion, Mariah Carey, itd., ale dzięki cudownym przyjaciółkom, szybko się podniosłam. W tę sobotę otrzymałam trzy propozycję wyjścia ze znajomymi, ostatecznie wybrałam wieczorek z nowo poznanymi koleżankami  z liceum, choć mogłam iść na piwo z dziewczynami z technikum lub przenocować u przyjaciółki. Usłyszałam tyle ciepłych słów: „byłaś brakującą cząsteczką mojego życia”, „jesteś wspaniałą przyjaciółką”, „jak dobrze, że jesteś”. Nigdy wcześniej nie czułam się tak lubiana i akceptowana przez rówieśników jak teraz.

Powiem Wam, że jestem szczęśliwa. Naprawdę, choć wciąż jestem gruba, brzydka i bez chłopaka to cieszę się z tego, co mam, a raczej kogo mam. :) Przepraszam, że Was tak zaniedbywałam, powinnam napisać tak piękny artykuł, że byście z foteli powstawali i zaczęli klaskać monitorowi. :) Ale jest wpół do dwunastej, a ja jeszcze nie nauczyłam się na poprawę z WOK-u. :)

2 thoughts on “Notka o wpół do dwunastej

  1. Hej. Dawno nie pisałaś, a szkoda. Nie przejmuj się jakimś głupim typkiem. Najważniejsze, że masz fajne przyjaciółki, które potrafią Cię pocieszyć, kiedy tego najbardziej potrzebujesz. Przyjaźnie są bardzo ważne i często podnoszą nas na duchu, więc głowa do góry :) I mała poprawka: „jesteś szczupła, ładna i bez chłopaka na razie” ! Trzymaj się i ciesz wolnością :)

    1. Cześć Megly, wiem, że dawno nie pisałam. :( Muszę to nadrobić. :) Poprawka wywołała uśmiech na mojej twarzy. :) Miłość pomogłaby mi, same zauroczenia wprawiały mnie w stan szaleńczej euforii, aż boję się pomyśleć, co mogłaby wywołać we mnie prawdziwa miłość. :) Jestem dziewczyną, która potrzebuje ludzi, sama nie potrafię się podnieść, powiedzieć sobie dobrego słowa, szukam szczęścia i radości w ludziach, w sobie nie umiem go odnaleźć, staram się dla każdego być jak najcieplejsza i zawsze uśmiechnięta, bo wierzę, że to co dajemy innym wraca do nas z podwójną siłą (w przypadku tego chłopaka te stwierdzenie nie jest trafne). Myślę, że naprawdę wolna czułabym się kochana przez cudownego chłopaka. Ten chłopak mnie zafascynował, dostałabym obuchem w tył głowy właściwie, gdy tylko go zobaczyłam, hormony, chemia te sprawy sprawiły, że wręcz natychmiast musiałam zawiadomić go o tym, co czuję, bo dusić w sobie uczuć też nie potrafię. No, ale nie wyszło…Trudno…nie wiem, co sobie myśli, może się wstydzi…choć obraca się w szerokim gronie znajomych, co na nieśmiałość raczej nie wskazuje.

      Dziękuję Megly…cieszę się, że mam TAKĄ CZYTELNICZKĘ. :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>