Cyc do przodu

6171e02c9d1e804b277a6bccffdb0112

Ktoś wysoko urodzony i wychowany na nienagannego praktykanta zasad savoir-vivre, wydąłby teraz wargi w grymas wyrażający zniesmaczenie i wyłączyłby tego bloga, którego autorka lubi od czasu do czasu rzucić mięsem. Tę notkę dedykuję każdemu, kto ma za sobą ciężki tydzień, kryzys w związku, portfel, do którego wdarły się nieproszone insekty, wysysające banknoty jak komary krew lub wszystko naraz.

Płakałam jak bóbr przez pewnego księcia, który po baczniejszej obserwacji, okazał się zwykłym żulem spod monopolowego dla którego najwyższą świętością jest przekonanie przechodzących obok niego babć, że życie go wyruchało i zostawiło samego jak szmatę, dlatego niezwłocznie potrzebuje pieniędzy od łaskawych ludzi, na których los zostawił suchą nitkę w postaci kilkuset złotych miesięcznie. Każdy popełnia błędy, ale potknięcie zobowiązuje do podniesienia czterech liter z bagna i podania dłoni tym, których przewróciłeś, ale królewicz po głębszej analizie doszedł do wniosku, że księżniczka zasłużyła sobie na pchnięcie do śmierdzącego bajorka. Królewna, po kilku dniach, wypełzła na ląd – obdarta z godności, przemarznięta, wystraszona. Przyjaciele oraz rodzina próbowali skleić jej poharatane na strzępki serce z pozytywnym skutkiem. Księżniczka zaczęła patrzeć na swoje odbicie w lustrze z szacunkiem i miłością, której naiwnie szukała w ślepcu, który otwierał oczy jedynie na słowo: alkohol.

Jak powszechnie wiadomo: „Miłość kpi sobie z rozsądku”, czyt.: totalnie olałam naukę. Dopiero teraz zajrzałam do swojego dzienniczka z ocenami i szczerze? Rozczarowałam się dość boleśnie, bo planuję, po zdaniu matury, pójść na prestiżowe studia do olbrzymiego miasta, a progi punktowe są tak wysokie jak siatkarska kadra ustawiona w wieżę. No, ale cóż, albo tracisz każdą minutę na myślenie o jakimś dupku, który ostatecznie i tak Cię kopnie w zadek albo systematycznie uczysz się by wyśmienicie napisać maturę i dostać się na dobre studia. Obecnie działam według drugiej zasady, ale ile to potrwa do kolejnego zauroczenia (mam nadzieję, mniej fatalnego)?

Dziś poprawiłam (prawie) wszystkie oceny, cieszę się na to, co przede mną, otworzyłam się na znajomych, dostaję zaproszenia na 70-osobowe domówki pod nieobecność rodziców, ale się na nich nie zjawiam, bo byłam już na jednej imprezie i póki co, wystarczy…wiem jak wyglądają takie zabawy, bachożeria strumieniami leje sobie do gardeł litry wódki albo piwa i ma się za panów świata, domu, a ja naprawdę nie mam ochoty, choć zawsze narzekałam, że nie mam żadnych przyjaciół i siedzę zawsze w domu to nie chcę mi się wychodzić do ludzi w takich celach, ja już zdążyłam spróbować wielu rzeczy i serio nie widzę nic fajnego w piciu, paleniu, ćpaniu ani imprezowaniu (wiem, jestem nienormalna, żaden prawilny nastolatek tak się nie zachowuje)

Życie jest pełne zaskakujących niespodzianek, które spadają grom, wie skąd na nasze łby w najmniej oczekiwanym momencie. Nic się nie dzieje bez przyczyny, każda porażka jest kolejnym kamyczkiem klecącym naszą ścieżkę życiową, kto wie, być może moją metą będzie moment w którym schudnę te przeklęte ileś kilo. Choć czasem wychodzę z domu z poczuciem, że i tak mnie nic fajnego nie spotka, ani nikt nie stanie na mojej drodze to jestem ciekawa, co będzie za ileś lat, wiem, że będę miała fajne życie, a to,  że na razie mam ogromnego pecha co do ludzi, rzeczy, szkoły, no do wszystkiego jest po coś, być może to próba, która skończy się, gdy sama się zmienię i zacznę inaczej na siebie patrzeć. Co Wy na to by od dziś mówić sobie same dobre rzeczy, a tymi mniej dobrymi w ogóle się nie przejmować – anulować je, kasować? Dobrego dnia, życia, partnera, pracy, studiów, domu, seksu, lampki wina, świąt, spokoju, butów, urlopu, ferii, pasji, rozwoju, lenistwa, jedzenia, wszystkiego, czego tylko sobie zapragniesz. Cyc, głowa, nos, cokolwiek tam masz podnoś do góry i ruszaj naprzód albo się cofnij, stój, zależy na, ile jesteś gotów, wiem, że na wszystko. Buziaki. :)

3 thoughts on “Cyc do przodu

  1. Mam za sobą koszmarny weekend i początek tygodnia… Ale po przeczytaniu Twojej notatki stwierdziłam: „Hej! Ona ma świętą rację! Dawaj tego cyca do przodu i przestań się nad sobą użalać!”. Dziękuję Ci za to! Myślę, że właśnie uczyniłaś ten dzień bardziej znośnym.
    Ściskam mocno!

    1. Cieszę się, jesteś cudowna i szkoda Twojej zajebistości marnować na jakieś głupoty. Pozdrawiam, ściskam mocno ;)

  2. A ja Ci życzę takiej PRAWDZIWEJ miłości. Nie takiej, przez którą niszczysz przyszłość ale takiej która ją otwiera. Faceta, który będzie Cię wspierał w Twojej nauce : pytał – żeby sprawdzić czy się nauczyłaś, martwił – kiedy będziesz się stresowała kolejnym sprawdzianem, przypominał – o terminach, motywował – gdy już zabraknie sił i duszę ogarnie zwątpienie, kochał – …zawsze i pomimo wszystko.
    Faceta, dla którego będziesz najważniejsza.
    życzę Ci tego z całego serca!
    Tacy faceci istnieją, uwierz. Tylko nie warto ich szukać – oni się sami znajdą gdy najmniej się tego będziesz spodziewać :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>