Mocniej zabiło mnie serce

Supergirl. Czyżby? ;)

Supergirl. Czyżby? ;)

Wypiłam melisę, jakoś nerwy mi poluzowały, daję im 5 minutową drzemkę, niech też poczują, że idą święta i pójdą na krótki, ale zawsze – urlop. Dziś sprezentowałam też swoim rudym sięgającym łopatek włosom pielęgnację olejem kokosowym – liczę na wdzięczność kochaniutkie, możecie być lśniące i mięciutkie, gdy kolega z ławki znów zapragnie Was dotknąć i powiedzieć: jesteście piękne. Jutro trzecioklasiści piszą próbne matury – trzymam za Was kciuki i życzę jak najwyższych wyników, choć w sumie to tylko próbne, więc jak tam sobie chcecie. ;)

Pomyliłam wielką rodem z filmów miłość ze zwykłym nastoletnim zauroczeniem. Usprawiedliwia mnie wiek i brak jakiegokolwiek doświadczenia. Śmieję się w tym momencie z własnej gotowości do poświęceń dla tego chłopaka. Słysząc z ust osób, które go znają o jego problemach, z którymi nie potrafi sobie poradzić, reagowałam rozwartymi z zaskoczenia ustami, jak z tak pięknych błękitnych oczu może ściec łza przecież bogowie się nie smucą ani nie płaczą z powodu jakiś błahostek. Jeszcze tydzień temu moje anielskie skrzydła pojebanej miłości chciały delikatnie zatrzepotać do niego i przeprosić za to, że się upił i potraktował mnie jak…eeee…szmatę, łatwą panienkę, barmankę-wolontariuszkę, która nalewa biednym dzieciom trunków od których magicznie lewitują nad glebą i zapominają o klasówce z „pszyry”. Jestem takim samym dzieckiem…tak samo jak oni piłam…poszłam na tę imprezę, bo…myślałam, że podejdzie do mnie, porozmawia, odprowadzi potem do domu i przytuli…(Julka, Julciu, Ty inteligenta bestio – serio tak myślałaś? musiałaś być albo lekko przyćmiona albo naprawdę zakochana.)

Nie powinnam o nim pisać…ooo nie, co to to nie, ale będę…kurde, to mój blog, ja sobie tutaj mogę pisać o wszystkim, że schudnę, że przytyję, że te podpaski są lepsze od tych, że w Biedrze nie warto tego i tego kupować, a w Lidlu tego. Pochwalę się, że brzuch mi się już powoli rzeźbi, naprawdę, górne parte, aż koleżanki już zauważają, że mam wyrzeźbiony (nie pytajcie o dół, bo to jedna wielka ukochana fałda). Powiem te marzenie, powiem je, wcześniej pisałam bloga dreamscometrue i… przed 20 chcę wystartować w zawodach kulturystycznych, a jeśli mi się to nie uda to, żeby mieć pięknie wyrzeźbione ciało. Czuję się silna, gdy spadam z drążka, by po ileś razy spróbować się choć raz podciągnąć lub powisieć chociaż te minutę. Ostatnio rysuję, ale jakoś mi nie wychodzi.

Dobra…w komentarzach zostawiajcie propozycje tematów lub same tytuły do notek, jakie mogłabym napisać, będę miała bardzo dużo czasu podczas świąt, więc na pewno się za to wezmę, a weny mam naprawdę ostatnio mało. :( Pozdrawiam dzidzioszki. :)

4 thoughts on “Mocniej zabiło mnie serce

  1. Witam Panią,

    jakiś czas temu kontaktowałam się z Panią, aby zachęcić do pisania na Perepele. Ponieważ włączyliśmy opcję zarabiania dla autorów chciałam ponownie Panią zaprosić.
    Nasza autorski Program partnerski pozwala autorowi zarabiać na reklamach wyświetlanych na stronach z napisanymi artykułami. Aby zacząć zarabiać, należy przystąpić do programu partnerskiego (tylko dla zarejestrowanych autorów). Zyski będą widoczne na koncie autora każdego 10-go kolejnego miesiąca. Zgromadzone środki można przeznaczyć na cele Charytatywne i/lub wypłacić.

    Więcej informacji zakładce FAQ oraz w Regulaminie.

    Pozdrawiam
    Ania

  2. Jeśli postawisz sobie w życiu jasny, niewygórowany cel (np. właśnie dieta) i będziesz do niego dążyć małymi, ale zdecydowanym krokami, to na pewno Ci się uda! Ja sama od dwóch miesięcy już jestem na diecie, regularnie ćwiczę i staram się ogólnie bardziej zdrowo żyć i każdy stracony kilogram sprawia, że uśmiech staje się szerszy. Aż chce się walczyć dalej! :) tak więc bardzo wierzę w Ciebie :)
    A jeśli chodzi o kolejne posty, to ja nic nie będę sugerować :) Wierzę w Twoją kreatywność :) Jesteś niesamowita :)
    Ściskam mocno! :)

  3. Miłość z zauroczeniem pomylisz jeszcze pewnie nie raz :) i wcale się tym nie przejmuj. Wiesz ile razy ja pomyliłam? Zabrakłoby mi palców u rąk i u stóp.

    Wesołych Świąt i dużo, dużo radości!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>